Historia

Cecylia B.
Kraków

Gdybym miała swoje mobilne biuro trzy lata temu, to pewnie leżałoby i się kurzyło. Bo właśnie w tedy rozpoczęła się moja największa przygoda - macierzyństwo. Urodziłam błękitnookiego chłopca, który przez matkę naturę został wyposażony w ogromne pokłady energii, nadzwyczajny talent do przemieszczania, połączony z niezaspokojoną ciekawością świata i zdobywania wszystkiego co jest w jego zasięgu. Każdy dzień, miesiąc i rok były dla mnie wyzwaniem energetycznym, lekcją cierpliwości, testem efektywności i mocy. Wynik: jestem przeciętną mamą, nie typem super matki, która cały dzień i noc pełni wartę przy dziecku, a w między czasie prowadzi firmę. Przyznaje, wolne chwile spożytkowałam na hobby i relaks, by rano tryskać energią i kreatywnością. Na firmę zabrakło energii? Nie raczej została przesunięta, tak jak pęd w Kołysce Newtona. Mój trzylatek kilka dni temu rozpoczął rok przedszkolny, tak popędził do dzieci, że aż zapomniał dać mi całusa. Gdy teraz patrze na mojego energicznego synka to nabieram rozpędu by realizować pomysły. Pomysły, które zainspirowało i wykrystalizowało macierzyństwo. Ps. Chcę założyć firmę i przydałoby mi się (bardzo) własne mobilne biuro.

Liczba głosów:

14