Historia

Aleksandra G.
Jeżewo

Zegar tyka, a ja wciąż zastanawiam się, co napisać, by wyróżnić się spośród tylu wspaniałych historii... Bo, że marzy mi się ultrabook to oczywiste - jak każdej mamie, która podzieliła się tutaj swoja historią... Jedyne, co mogę napisać to szczerą prawdę. Że jestem mamą dwójki dzieci w wieku roczku i 5 lat. Że nigdy nie pracowałam na "normalnym etacie". Że mieszkam w malutkiej wsi, gdzie nie ma perspektyw na znalezienie pracy i w dodatku pogodzenie jej z wychowaniem dzieci. Dlatego, kiedy znalazłam pracę zdalną, poczułam się, jakbym złapała Pana Boga za nogi! To było prawie 2 lata temu. Od tego czasu codziennie siadam do biurka w pokoju dzieci. Włączam stacjonarny komputer, rozkładam moje papierzyska i przyklejam się do monitora. Co 5 minut wstaję. Bo synek woła: "Mama, oć!", by za moment wrócić do pracy. Kiedy córka wraca ze szkoły robię jej miejsce, bo to jej pokój. I kończę pracę, bo komputer mamy jeden. Gdybym miała mobilne biuro wreszcie mogłabym w pracy rozwinąć skrzydła! Nie byłabym już uwiązana do biurka córki i na hasło: "Mamo, oć!" po prostu zwinęłabym "biuro" i poszła z nim tam, gdzie chce synek nie przerywając pracy. Może odważyłabym się na coś swojego?

Liczba głosów:

4